Włócznia Fryckowskiego

W bieżącym roku przeczytałem kilkanaście tomików poetyckich, żaden mnie tak nie zaskoczył jak kolejny tom Jerzego Fryckowskiego pt. „Niebieska”. Czytałem kilka razy i jestem podbudowany walorami tej książki. To nie jest jedna z wielu poetyk tzw. „stadnych”. Nie jest to poezja jakichkolwiek matryc, to jest osobowość, żeby nie powiedzieć osobliwość językowa rzadko spotykana. Powtórka „Chwil siwienia” ? Nie. To skok do przodu w doskonałość składniową i metaforyczną ale w wymiarze osobnym, nie do naśladowania. Może brzmi to panegirycznie? Możliwe. Jednak książka Fryckowskiego zapadła we mnie jak ostrze włóczni, w jakimś stopniu „włóczni witkowej”, bo jawi mi się w osobie Fryckowskiego kontynuacja doskonałości Różańskiego, równolegle, po swojemu ale w tym samym lub podobnym tonie lirycznym.

„Niebieska” jest zrywem po latach, zrywem sumienia poety, ponieważ długo nie mógł przyjść do siebie po utracie ukochanej kobiety. Czy czuje się winnym tej utraty? Po lekturze „Niebieskiej” mam więcej wątpliwości aniżeli miałem dotąd. Chodzenie po śladach, odwiedzanie miejsc wspólnego bytowania i pobytowania, powroty na szlaki zapomniane, czy intymność zdarzeń ujawniona teraz, po latach. Przerażony dystansem czasowym poeta spróbował zatrzymać w książce na wieczną pamięć, jak sądzę, fragmenty tego związku, który przerwała śmierć.  Nie znam szczegółów, bo nigdy nie zabiegam o wynurzenia moich znajomych  i przyjaciół, dlatego teraz intuicyjnie rozgryzam tropy , które mają dla poety znaczenie wagi pierwszorzędnej.

Fryckowski słowiarz jakich znam niewielu, uprawia z powodzeniem klasyczny sonet, biały wiersz, wielozgłoskowce, jak i poemat, nie stroni od postmoderny, poezji narracyjnej, poetyckiej prozy – w zależności od kaprysu napisania czegokolwiek. Bo jest poetą i nigdy nim nie bywał, jest rozpoznawalny,  a  ciągłość kontaktu z warsztatem owocuje u niego wyjątkowymi książkami. Taką książką jest „Niebieska” taką były „Chwile siwienia” i taką będzie następna.  W „Niebieskiej” poeta z Dębnicy Kaszubskiej przechodzi metamorfozę polegającą na swobodzie wyrażania uczuć, tęsknoty, nostalgii. w sposób pozbawiony zupełnie patosu? W „Niebieskiej” poeta walczy z samym sobą – tym sprzed wielu laty, w pozie doświadczonego mężczyzny, który rozważa za i przeciw  w kontekście tego, czego w przeszłości nie zrobił, lub zaniechał, zaniedbał lub nie był czuły i spostrzegawczy jeśli chodzi o bliską osobę? Czy mógł cokolwiek złego przewidzieć? /…/

 

( fragmenty recenzji)

Jerzy Beniamin Zimny

 

źródło:

http://jerzybeniaminzimny.blogspot.com/2016/

db

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*